No tak. Stało się. To właściwie była tylko kwestia czasu.
Uwaga, ludzie! Mam bloga!!!
Moda na blogi wdarła się też do mojego domu. Bodajże rok temu bloga założyła moja siostra, a teraz przyszedł czas na mnie… No bo w końcu ja jestem taki komputerowiec… że aż nie wypada go (bloga, nie komputerowca) nie mieć. Śmiem twierdzić, że to kiedyś dosięgnie każdego człowieka posiadającego dostęp do Internetu (jeśli nie w domu, to nawet w bibliotece, kawiarence internetowej czy nawet w szkole)
Zastanawiam się tylko nad jednym. Co tu mam pisać??? To był mój odwieczny problem (tzn. od kiedy żyję, jeszcze nie mam kilku wieków). Ja mogę coś napisać, gdy ktoś da mi jakiś temat. Jak wypracowanie w szkole. Sam tematu nie wymyślę (chyba, żeby ktoś mnie podpiekał żywcem, szantażował albo inne okropności wyczyniał). Zerknij teraz na adres tej strony. NonTopic. Bez tematu. Tzn. nie bzdury jak leci. To będzie taki pół blog, pół brudnopis. Tematy będą różne, nie jeden stały.
Pisanie bloga będzie dla mnie nowym wyzwaniem
Tak jak pisanie do gazetki szkolnej w podstawówce. W gimnazjum żadnego biuletynu niestety nie mamy. Kiedyś mieliśmy ponoć “Wahadełko” czy “Herold”, ale ze względu na małe zainteresowanie owymi publikacjami wydawanie ich nie było kontynuowane. Szkoda. Moglibyśmy teraz czytać sobie na przerwach (i lekcjach!) horoskopy i innej maści radosną twórczość redaktorów. Gdyby te szkolne pisemka nie były już papierowe, a internetowe (czy webowe, jak to Nasza Ukochana i Jedyna Słuszna Firma Majkrozoft lubi pisać), to zapewne moglibyśmy w nich przeczytać słynne “opowiadania blogowe” z udziałem Harry’ego Pottera, Hermiony, Draco, Czarodziejek W(B¿?)itch, Paryż Hilton, Blog27, Rihanny lub też jak-go-tam-zwał wokalisty Tokio Fotel… Wszystkich znudzonych tego typu bzdetami zapraszam na stronę alternatywną ze świetną parodią opowiadań “Ray & Rzepicha story” (Najlepiej zrozumieją je Konarzyści, bo zawiera ono wiele miejscowych aluzji. Dla innych może nie być śmieszna, tylko głupia. Ale to już kwestia gustu.)
No i widzicie? Zacząłem mówić… eee tzn. pisać nie na temat. Zrobiłem worek linków. Ale może takie było moje zamierzenie?
Do skomentowania.
1 komentarz jak dotąd
Dodaj komentarz
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <pre> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Boskie… wesoło się to czyta… dokładne przeciwieństwo mojego dołującego psychadelicznego bloga
Podoba mi się bo można dla odmiany się pośmiać.
komentarz - autor: Azog poniedziałek, 30.07.2007 @ 12:53